Ostatnio ponownie mam fazę na książki. Fazy w moim przypadku dzielą się na: książki, filmy, seriale, pisanie. Teraz pochłaniam książki. Skończyłam czytać pewną, która na pewno zostanie w mej pamięci na długo.

Autorka Lisa Genova napisała kolejną powieść, którą wchłonęłam. „Motyl” jej autorstwa do dzisiaj siedzi mi w głowie i z powodu braku pomysłu na kolejną książkę stwierdziłam, że może sięgnę po sprawdzoną Lisę? Wybór był trafny. Genova nie zawiodła. Jeśli spodobała Ci się historia Alice („Motyl” doczekał się produkcji filmowej pt. „Still Alice”) to spodoba Ci się „Lewa Strona Życia”. W książce znajdziemy schemat chyba charakterystyczny już dla autorki – bohater po Harvardzie zmaga się chorobą. Jak zorientowałam się, że Sarah jest równie dobrze wykształcona co Alice to skusiłam się na wygooglowanie pisarki i …. dowiedziałam się, że ona też skończyła Harvard, więc zapewne stąd wieczna inspiracja uczelnią. Na czym polega fenomen książek autorki?

Po pierwsze, ukazuje nam ona chorobę z punktu widzenia osoby chorej. Niesamowicie potrafi „wsadzić” czytelnika w skórę bohatera. Alzheimer w książkach ukazany był zazwyczaj z punktu osób, które z chorym przebywały. Ciężko jest opisać uczucia chorego skoro jest z nim ograniczony kontakt, jednak Lisa zaliczyła test na celujący.

Po drugie, autorka ukazuje nam choroby „mało popularne” (całe szczęście, że wciąż stosunkowo mało osób z nimi się spotyka). Pozycji w których bohater zmaga się z alkoholizmem lub nowotworem jest już trochę. W jej książkach poznajemy coś o czym zupełnie nie mamy pojęcia lub słyszeliśmy „coś, gdzieś, kiedyś”. Studium przypadku jest niesamowite.

Po trzecie, autorka jest neurologiem dlatego też dostajemy rzetelne informacje, które mało wspólnego mają z fikcją. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że w życiu prywatnym Lisa Genova nie podchodzi do swoich pacjentów w formie „Lekarz-Pacjent”, raczej zawiązuje z nimi bliższe więzi… Tak bym obstawiała.

The Color Project (1)

„Lewa Strona Życia” to książka o bohaterce, która traci możliwość postrzegania lewej strony życia. Lisa Genova potrafi tak genialnie opisać z czym spotyka się osoba cierpiąca na tę przypadłość, że po dwóch godzinach lektury sama miałam wrażenie, że moja lewa strona ciała jest jakaś mniej obecna. Czułam razem z bohaterką, coś niesamowitego. Choroba, którą ciężko sobie wyobrazić staje się dla nas bliska. Charakter bohaterki pozwala nam na wiarę w życie i jego sens. Mimo ciężkiego tematu, książkę kończy się z uśmiechem na twarzy. Jest przesłanie, ja przesłania uwielbiam… Niektórzy mogą odebrać je negatywnie, jednak ja wyciągnęłam same pozytywy.

„Lewa Strona Życia” pozwala nam poznać kobietę sukcesu, która łączy życie rodzinne i zawodowe niemal perfekcyjnie. Na skutek ciężkiego urazu mózgu jej życie wywraca się do góry nogami. Tak to jest z chorobami, często przychodzą znienacka i zabierają nam to na co pracowaliśmy przez całe życie zapominając o maksymie „Żyj tu i teraz”. Po takiej lekturze przypominamy sobie o tym, choć na chwilę…

Oczywiście nie obeszłoby się bez porównania dwóch bohaterek. Oby dwie to dobrze wykształcone kobitki, które zmagają się z ciężkimi chorobami. Jednak Sarah czasami mnie drażniła, a Alice kochałam całym sercem.

Reklamy