Najdłuższa podróż Sparksa

„Sparks jest geniuszem. Pisze cały czas tę samą książkę i wciąż mu płacą za to wielkie dolarsy. Geniusz.” – amber_09
Z takim trafnym komentarzem spotakałam się na filmwebie.
Dlaczego trafny?
Ponieważ myślałam, że tylko ja mam wrażenie, że „wiem jak się skończy” dana historia. (Ostatnio w komentarzach pod notką „Magiczny Sparks”, znalazła się osoba po części podzielająca moje zdanie. Pozdrawiam!) Utwierdziłam się w tym przekonaniu po obejrzeniu filmu „Najdłuższa podróż”. To kolejna „taka sama” historia pisarza.

Jeśli ktokolwiek przeczytał minimum 3 książki Sparksa, ma prawo zauważyć jedną tendencję. Każda historia jest taka sama, zmienieni są tylko bohaterowie, miejsce akcji i wątki poboczne. W każdej jego książce z jaką miałam przyjemność, jest śmierć. A za tą śmiercią albo rozwija się główny wątek albo historia kończy się happy endem. 
Oglądając „Najdłuższą podróż” muszę przyznać, że to była jedna z najdłuższych podróży przez film. Spać mi się chcialo niezmiernie. Aktorzy jacyś dziwni. 
Britt Robertson strasznie mnie drażniła. W sumie to drażniły mnie jej usta, nie mam pojęcia czy są one jej naturalnymi czy coś przy nich majstrowała?
Najlepszym bohaterem był Alan Alda, który podbił moje serce. Za każdym razem gdy pojawiał się na ekranie, miałam ochotę go przytulić. :) To zapewne spowodowane było tym, że mam słabość do starszych ludzi. Babcie i dziadkowie rozczulają mnie tak jak dzieci.
Wspominając film, muszę zaznaczyć, że byki są świetną częścią filmu. Ich spojrzenia budziły we mnie niesamowite emocje. Ich siła, złość i niebezpieczeństwo jakie czai się wraz z ich pojawieniem to chyba najlepszy element filmu.

„Najdłuższa podróż” to film idealny na romantyczny wieczór z ukochaną osobą. Pojawia się tam kilka mądrych przesłań. Jeśli ktoś nie zna Sparksa, może się nawet wzruszyć. Jeśli ktoś zna, może oglądać film z delikatną złością, bo „wiadomo co się wydarzy”. Ja mimo wszystko wzruszyłam się przy jednej scenie, ale podejrzewam, że moja chwilowa słabość była spowodowana dniami płodnymi, a nie faktycznym zachwytem historią..

Sparksie, robię sobie od Ciebie przerwę! ⏳

Reklamy