Wielki namiot z wystającą głową Syryjczyka

O polityce miało tu nie być ani słowa, dlatego ze wszystkich sił postaram się, aby nie poruszyć takich zagadnień jak ekonomia i układy ludzi z białych domów, bunkru z Wiejskiej, Kremla itp.
Ugryzę temat od strony kulturowej. Będzie ciężko, bo temat ciężki. Ale kto nie próbuje, ten nie wygrywa.

Uchodźcy. Temat gorszy od Smoleńska. Temat na skalę europejską. Temat tak poważny, że aż poruszam go na blogu.
Po co o tym piszę? Żeby wyrazić tutaj swój mały sprzeciw przed tym abym nie musiała wyrażać wielkiego, na ulicy.

Jestem za pomaganiem ludziom, jestem wrażliwa na ludzkie cierpienie, ale jestem również realistką. Nie chcę Syryjczyków na ziemiach UE. Trzeba pomagać, ale ludziom którzy pomoc doceniają. Syryjczyk NIE doceni, będzie chciał żądał wiecej, będzie groził i nigdy nie zaakceptuje europejskiej kultury, bo swoją ma zakorzenioną do granic możliwości. Rozumiem stanowisko Europy, bo z przyczyn politycznych na dzień dzisiejszy boją się postępować inaczej, jednak nie rozumiem dlaczego nie myślą o naszej przyszłości. Czy nie wiedzą, że w kulturze muzułmańskiej wielodzietność jest jak amen w pacierzu? Czyli jeśli przyjmiemy milion Syryjczyków to za rok będziemy mieć ich minimum 3 miliony? Każdy przyjęty ma minimum 3 dzieci i żonę/męża. Według prawa będą mogli ich ściągnąć za sobą. Czy politycy nie wiedzą, że Syryjczycy mają zupełnie inną mentalność,  kulturę i spostrzeganie świata?
Zwolennicy ich przyjmowania używają argumentów o Polakach w UK. Wszystko fajnie, ale Polacy tam pracują i przede wszystkim nie różnią się tak kulturowo od Anglików. Tutaj kultura jest barykadą. Przyjmujmy uchodźców, pomagajmy, ale tym którzy to docenią, którzy nam nie zagrażają (nie tylko kulturowo) i tym, którzy nie będą protestować i marudzić, że mają za mało. 
Poza tym, dlaczego nasze samotne matki mają walczyć o każdy grosz, podczas gdy Syryjczyk ma dostać zasiłek w wysokości pensji o jakiej marzy co drugi Polak. Czy to jest ludzkie zachowanie?
Wojna jest zła, trzeba pomagać, ale do jasnej cholery trzeba wymyślić jakiś inny sposób, zanim z Europy stanie się wielkie obozowisko uchodźców. Już widzę te nowe mapy, na których zamiast krajów europejskich pojawi się rysunek wielkiego namiotu z wystającą głową uchodźcy. Sposobu innego nie wymyśliłam, ale przecież to nie ja jestem tu od wymyślania. To nie ja biorę za to kasę. Angela, Cameron i inni, macie łby, które zarabiają ogromne pensje to wymyślcie w końcu coś po czym Europejczycy powiedzą „należy im się takie wynagrodzenie – są niesamowici”. Rozumiem chęć nałapania się kasy i nic nie robienie, ale pomyślcie o swoich rodzinach. Może i będą mieć wypchane kieszenie odziedziczone po Was, ale co z tego jak muzułmanie będą ścinać im głowy?

Wróćmy do naszej wojny. Gdyby nam ktoś pomógł w 39 r. byłoby inaczej. Jakoś nie kojarzę muzułmanów, którzy pędzili nam z pomocą. Nauka na błędach jest niesamowita, nie można popełnić błędów z II WŚ. Fakt, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność.

Do tego dochodzi to irytujące, wielkie zmartwienie, że protestują biedni uchodźcy na ulicach. Drogi uchodźco, jak Ci nie pasuje to wracaj do Syrii.
W tym europejskim człowieczeństwie zapomnieliśmy, że my też jesteśmy ludźmi i nam też należą się: wolność, dobrobyt i przede wszystkim brak strachu przed wyjściem na ulicę. Tego Syryjczycy nam nie zapewnią.
Pomagajmy, ale… nie szkodząc sobie. 

Nie obeszło się bez polityki. Wiem.