Pierwszy „Motyl” na półce z moimi ulubionymi książkami

Pierwszą notkę mam za sobą. Było ciężej niż mogłoby się wydawać! Ale daliśmy radę :)

Każdy, kto czyta książki ma jedną, swoją ulubioną. Mimo iż uwielbiam literaturę faktu, moją ulubioną pozycją jest książka, która plasuje się w kategorii literatury pięknej. Została osławiona przez film, który został nakręcony na jej podstawie. Jednak moja miłość do niej trwa już wiele lat. Staram zarazić się nią każdego napotkanego znajomego. Dlatego moja ukochana książka, w moim domu bywa rzadko.

„Motyl” jest to zdecydowanie numer jeden na mojej liście. Dlatego zdecydowałam, że będzie to pierwsza książka, którą tu opiszę.

Jest to powieść o kobiecie chorej na Alzheimera. Tego typu książek, na rynku jest sporo. Jednak nie spotkałam się jeszcze z żadną o tej tematyce, napisaną w ten sposób. „Motyl” jest opisany oczyma chorej osoby, a nie (jak w przypadku innych książek o tej tematyce) oczyma bliskich chorej osoby. Jest to bardzo ważny element, który wyróżnia tę książkę spośród pozostałych. Z każdą stroną, możemy wczuć się w ból i cierpienie chorej Alice. Przeżywamy chorobę razem z nią, a nie obok niej wraz z członkami rodziny.

Jest to dzieło, które zmusza nas do wyciągnięcia przepięknych i mocnych wniosków. Tę książkę pochłania się, a nie czyta. Jest to jedna z niewielu, którą przeczytałam jednym tchem od samego początku do końca. Bez przerwy.

Tytułowy „Motyl” ma dwa odniesienia w książce. Jednym z nich jest to, że motyl to rodzinny wisiorek przekazywany z pokolenia na pokolenie. Główna bohaterka zakładała go na wyjątkowe okazje. Jednak po stwierdzeniu u niej choroby Alzheimera nosi go już prawie codziennie, ponieważ każdy, kolejny dzień jej życia był cennym darem.

Dużym plusem książki jest to, że Lisa Genova napisała ją prostym językiem. Takim nad którym nie trzeba się zastanawiać, takim który czyta się niezmiernie łatwo i przyjemnie. Pewnie dlatego książka ta porwała tylu czytelników na całym świecie.

O świetności książki może świadczyć również film, który został nagrany na jej podstawie. „Still Alice” uzyskał Oscara dla Julianne Moore za najlepszą rolę pierwszoplanową. Jednak nie było dane oglądać mi tego filmu, ponieważ jeszcze przez chwilkę chcę pozostać w świecie Alice takim jakim sobie wyobraziłam, a nie takim jakim narzuca mi Richard Glatzer wraz z Washem Westmorelandem.

Książkę polecam każdemu, niezależnie od upodobań, hobby czy poglądów politycznych. Uczy nas m.in. zrozumienia, które we współczesnym świecie jest na wyginięciu oraz tego, że wieczór życia może nastąpić szybciej niż nam się wydaje. 

Advertisements

3 thoughts on “Pierwszy „Motyl” na półce z moimi ulubionymi książkami

  1. Moja najukochańsza to Efekt Lucyfera P. Zimbardo. Nie fabuła, ale dzięki niej inaczej patrzę na niektóre książki, rozumiem postępowanie bohaterów.
    „Motyla” czytałam. Nie pasuje mi tłumaczenie tytułu. Oryginalny trafniej oddaje treść. Poza tym zgadzam się ze wszystkim, co zawarte w opinii. Wiem już, że Lewą połowę życia Genovy też bym chciała przeczytać, bo zespół nieuwagi stronnej (czy jak się inaczej ta choroba po polsku nazywa) też mnie fascynuje, a jak widzę po Motylu, Genova bardzo rzetelnie podchodzi do przedstawiania chorób. Czyli tę trzecią, o autyzmie, której tytułu nie pamiętam, też chętnie przeczytam.

    Lubię to

  2. Pingback: Czy jeszcze pa­miętasz, że zos­tałeś stworzo­ny do radości? * | chmurykultury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s