Z nimi nie zadzieraj …

Wiek w który weszłam oznacza m.in. to, że mam do czynienia z koleżankami. Nic dziwnego, każdy z nas ma znajomych, w tym koleżanki. Tylko, że reprezentuje wiek, który często oznacza zmiany. Moje koleżanki, nie są już przede wszystkim kobietami, które patrząc na siebie w lustrze, widzą płeć piękna. To są kobiety, które zamiast swojego odbicia widzą odbicie Matki Polki.
One nie są już kobietami, one są mamami.
Nic dziwnego, każdy kto zostaje rodzicem zostaje nim już na zawsze. Odpowiedzialność za drugiego człowieka ciąży na Tobie od chwili narodzin Twojego maleństwa. Cudowna sprawa. Podejrzewam, że gdy mnie spotka cud narodzin potomka to też będę szczęśliwa kobietą, dla której własne dziecko będzie najpiękniejsze. Są jednak pewne granice, których – mam nadzieję- nie przekroczę.

Mam nadzieję, że nie odbije mi do tego stopnia, że będę zachwycała się kupką maluszka, że nawet na tematy polityczne będę rozmawiała jako „mama”- a nie jako kobieta, obywatel, że zamiast do lekarza będę wrzucała na fb przykre przypadłości mojego dziecka i pytała inne mamy o radę. Mam nadzieję, że MOJE konto na fb nie będzie zalane 127383942901 zdjęć mojego dziecka „Brajan otworzył oko”, „Brajan zacisnął rączkę w pięść”, „Pierwsza wycieczka Brajana”, „Pierwsze stanie w banie…”, bo to MOJE konto. Przede wszystkim, mam nadzieje, że wraz z urodzeniem dziecka, nie urodzę swojego mózgu.  
Przeglądając internet, zauważyłam, że takich mam jest mnóstwo. Jest to chyba jeden z najgorszych gatunków ludzkich. Uważają, że skoro urodziły dziecko to mogą wszystko. Że są lepsze, a ich jedynym argumentem w dyskusji jest „Co Ty możesz wiedzieć? Przecież jeszcze nie urodziłaś/nie zostałaś matką.” Jeśli jakaś kobieta nie chce mieć dzieci, to jest gorsza. Hmm..W sumie to nie jest kobietą. Jak ona może nie chcieć przewijać, zarywać nocy przez rok i wyglądać jak cień człowieka, z deserkiem BEBIKO pomiędzy włosami? Jak to możliwe? To jakieś nieporozumienie.

Filipowi Chajzerowi zmarł syn. W wypadku samochodowym. Napisał oświadczenie, na swoim fb o tej tragedii, prosząc o modlitwę, dobre słowo i spokój dla niego i rodziny.
…i wyobraźcie sobie, że nawet tam była laktacyjna terrorystka. Jako profilowe  miała swoje zdjęcie w objęciach małej, różowej, łysej, tłuściutkiej masy skóry, przypominającej człowieka. Na profilu, mnóstwo zdjęć jej kilku miesięcznego dziecka, które nie umie jeszcze mówić, a już nie ma totalnie swojej prywatności.
Patrząc na profil takiej kobiety, spodziewałam się, że przeczytam od niej komentarz pokrzepiający, dodający otuchy – przecież to kobieta, która doznała cudu narodzin, której serce przepełnione jest miłością, bo teraz wszystko co robi, robi z miłości! Szkoda, że z miłości tylko ….do dziecka. Brak empatii z jej strony był dla mnie wstrząsem, większym niż ona przeżyła podczas porodu.
Skomentowała tak ” JAK MOŻNA PODCZAS TAKIEJ TRAGEDII WLAZIC NA FB I PISAC O ŚMIERCI WLASNEGO DZIECKA….!!!!! LUDZIE!!!!”
Otóż, ja się pytam jak można oceniać i komentowac zachowanie osoby, która przeżyła właśnie tragedię? Jak można, zamiast słów otuchy wylać takie wypociny?  Osoba ta, pewnie gdyby nie była znanym dziennikarzem, nie pisała by nic na fb. Jednak zrobiła to, bo po
1.jest osobą znaną, do której na bank wydzwaniali dziennikarze z prośbą o informacje,
2. Nawet z czystego szacunku do ludzi, którzy go uwielbiają, wspierają i są z nim wytłumaczył swoją nieobecność i dlaczego ich zaniedbał.
Jednak dla terrorystki laktacyjnej to zbyt ciężkie do zrozumienia. Słowo empatia, zostało w jej słowniku pojęć zastąpione czymś innym, a w mózgu pojawiło się zdanie „Mogę oceniać wszystkich, niezależnie od tragedii jaka ich spotkała, bo ja urodziłam! ”

Inna napotkana w internecie miała problem, że musiała sprzątać po swoim dziecku, które zrobiło siku w sklepie odzieżowym.
Ale to już inna historia….

Przyszłe mamy, nie dodawajcie zdjęć swojego dziecka więcej niż to dziecko ma dni. Szanujcie prywatność malucha. Szanujcie również swoich znajomych, którzy mają Was w gronie znajomych, a nie Wasze tygodniowe dziecko. To co raz jest w internecie, zostaje tam na zawsze. 
Pamiętajcie o tym, że nie tylko Wy urodziłyście. Oraz nauczcie się stawiać na czyimś miejscu..

Pozdrawiam wszystkie mamy, które mimo nowej roli w życiu, wciąż pozostały z nami. Są normalne. :) Takie kobitki, na szczęście, też należą do grona moich znajomych.
Oraz pozdrawiam „Beka z mamuś na forach”, która często pozwala mi spojrzeć na ten wkurzający problem z przymrużeniem oka. Da się!

Też spotkaliście, bądź znacie takie terrorystki? 😯

Reklamy