Tajemnice kelnerki

Chmura z bezrobotnej, zmieniła status na pracoholika. Pracoholik nie z własnej woli, ale z woli przełożonych. Wizja pracowania w zawodzie przyćmiła wszystko inne. Warunek jest jeden – muszę przejść przez chociaż jedno stanowisko w hotelu, zobaczyć jak hotel funkcjonuje, aby docelowo trafić do biura i stać się „menago”.  Czy dam radę przetrwać? Nie wiem. Pracuję od połowy kwietnia, a czuję się jakbym pracowała tam przynajmniej trzy lata.
Kochani, gdy pracuje się w hotelu to priorytety zmieniają się, gdy tylko przejdzie się jego próg. Otóż, dom staje się hotelem, a hotel domem. To jest główna, z pozoru nic nie znacząca zmiana…

Rzucili mnie na stanowisko kelnerki/”barwomanki” :P Praca ciekawa, ale po pierwsze: trzeba mieć serce do pracowania w gastronomii, po drugie, nigdy wcześniej nie byłam kelnerką. Co mogę wiedzieć na temat tej pracy? Uwierzcie,  że po tylu godzinach spędzanych w pracy wiem już prawie wszystko. Mogę podzielić się z Wami najważniejszymi tajnikami tej pracy. Jak sobie poradzić, aby nie zostać zjedzonym niczym serwowane przez nas danie? Hmm, jak ja bez doświadczenia sobie poradziłam to każdy może dać radę … Oto kilka rad.

  1. Dobra współpraca z kuchnią. To podstawa w każdej ceniącej się restauracji. Pamiętaj, że jesteś wizytówką kucharzy, ale to Ty w pierwszej kolejności przyjmujesz krytykę na klatę. Dlatego, warto mieć z kuchnią kontakt idealny. Zgranie zależy od charakteru osób. Moja ekipa kucharzy to weseli, uśmiechnięci ludzie, ale …jeśli chodzi o sposób podawania jak i o same dania to są bardzo wymagający. Żarty są na przerwie, a gdy nadchodzi czas wydawania dania to pojawia się spięcie, napięcie i wszystko co najgorsze.. Dlatego warto mieć z nimi dobre kontakty, aby nie stresować się dodatkowymi awanturami, że wylałaś zupę za brzeg talerza ;-) Jeśli ładnie poprosisz to prawdziwy szef kuchni znajdzie sposób, aby niedoświadczonej kelnerce lepiej poszło :-)
  2. Dobra współpraca  z kierownikiem sali. Jak to osiągnąć? Robić wszystko to co Ci mówi bez mrugnięciem oka i dodawać coś od siebie. Takie podejście pracownika, zadowoli tych nawet najbardziej wymagających kierowników sali. Plusy sumienności w pracy są takie, że będzie miał poczucie, że jesteś osobą na której się nie zawiedzie, a co za tym idzie – lepszy grafik, lepsze obowiązki i mniejszy „opierdziel” jak zrobisz coś nie tak. Przecież nikt z nas nie jest robotem, nawet jeśli pracuje 30 godzin pod rząd…
  3. Uśmiech – to jest klucz do sukcesu. Nawet najbardziej gburowatego gościa można uraczyć uśmiechem. Wystarczy, że już od początku drogi do jego stolika, będziemy uśmiechać się z daleka. Jeśli nasz uśmiech nie podziała na owego gbura to na pewno podziała na osobę, która dzieli z nim stolik ;-)
  4. Improwizacja – to jest to co wychodzi mi najlepiej! Nigdy nie przyznawaj się, że czegoś nie wiesz, bo wtedy (przy bardzo roszczeniowym gościu) jest już prosta droga do autodestrukcji. Zawsze sprawiaj wrażenie pewnej siebie osoby, która zna wszystkie tajniki kelnerstwa. Nawet jeśli niepewnie niesiesz gorącą zupę i boisz się, że wypłynie ona za brzeg i zmyje wszystkie ozdoby na talerzu to przy stoliku nie przyznawaj się, że szedłeś jak łamaga z tą zupą tylko dlatego, że słabo nad nią panujesz, bo brak Ci doświadczenia. Powiedz np. że Szef Kuchni polał zupę bardzo szczerze i dlatego napotkałeś problemy ;-) Jeśli nie wiesz co oznacza dokładnie, że stek ma być wysmażony „medium rare” albo jeszcze inaczej to nigdy nie rób zdziwionej miny przy stoliku, tylko zapisz to dokładnie na kartce i po odejściu od stolika, leć do kuchni upewnić się o co chodzi. Kucharze Ci pomogą (patrz punkt 1.).
  5. Jeśli Twoja wiedza co do win i innych trunków jest jeszcze słaba, zawsze spisz sobie na kartce na której będziesz przyjmował zamówienie kilka prostych porad. Np. jakie wino zaproponować do mięsa, jakie do deseru i co polecić na aperitif, a co na digestif ;-) Na Twoją kartkę nie ma prawa nikt zajrzeć.
  6. Zawsze staraj się notować zamówienie po kolei, każdej osoby oddzielnie. Później łatwiej jest zapamiętać co kto zamawiał. Jeśli skończysz przyjmować zamówienie to dla pewności na głos powtórz co kto zamówił, aby później nie natknąć się na nieporozumienia.
  7. Jeśli masz problem z zastawianiem stołu to pierwszy dzień pracy poświęć na segregowanie sztućców. Nic nie uczy lepiej i szybciej (żadne książki ani internety) niż sortowanie widelczyków do ciasta, do ryb, do przystawek itd. Wtedy masz czas na to, aby zobaczyć czym się różnią. Ja pojęłam to w godzinę. Chyba, że pracujesz w mniej prestiżowej restauracji, gdzie jedyne sztućce to te do dania głównego. Wtedy nie bierz tego punktu pod uwagę i wiedz, że Ci zazdroszczę ;-)

 

Póki co, zostawiam Was z tą szczęśliwą siódemką ;-) Napisałabym więcej, ale nie mam czasu … Jak widzicie, droga do pracy w zawodzie, czasami potrafi być bardzo długa i zaskakująca.

P.S. Jeśli myślisz o zaczęciu pracy jako kelner/ka w hotelu w którym na co dzień są konferencje, a weekendami wesela, komunie, chrzciny to pamiętaj jedno – lepiej zapomnieć o życiu prywatnym. Większość ludzi pracujących w gastronomii – tej z prawdziwego zdarzenia – to ludzie samotni. ;-) Praca pochłania większość Twojej doby i nawet nie będziesz wiedział kiedy hotel stał się Twoim domem, a dom hotelem..
Są też plusy – pieniądze.

Reklamy

3 thoughts on “Tajemnice kelnerki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s