Brak czasu – choroba naszych czasów

Pędzimy jak szaleni. Nie mamy czasu na zatrzymanie się, odsapnięcie, pomyślenie. Chwila refleksji jest potrzebna każdemu, aby nie zwariować, aby nie zapędzić się samemu w kozi róg. W większych miastach widać to w większym stopniu niż w mniejszych miasteczkach, ale pogoń jest obecna wszędzie.  Za czym tak pędzimy, skoro i tak naszego dorobku do grobu nie zabierzemy? No chyba, że zależy nam, aby mieć piękny nagrobek… bo co ludzie powiedzą?

Współczesne czasy są erą ułatwiania nam wszystkiego. Mamy telefony komórkowe, zamiast jednego telefonu do którego trzeba iść na pocztę i zamówić rozmowę. Zamiast listów mamy SMS-y, albo e-maile. Zamiast tarek do prania, mamy pralki. Jedzenie możemy podgrzać w mikrofalówce lub zamówić na wynos. McDonald swą prędkością w robieniu żarcia prześciga nawet moją powiekę w mruganiu. Wszystko mamy pod nosem, aż nadto oprócz…czasu. Paradoks.

Wydaje mi się, że kiedyś było mniej „ulepszaczy” życia, a życie i tak było jakieś takie, lepsze. Wiem, że Ameryki nie odkryłam. Wiele osób doszło już do tego szokującego wniosku. Chciałam jedynie dodać, że nie było wszystkich „oszczędzających nasz czas” gadżetów, a czasu było więcej.
Nie będę jednak smęcić o zmieniających się czasach, bo takich notek na blogach jest mnóstwo, a ja nie mam nic do dodania w tej kwestii, bo inni blogerzy świetnie odrobili tę pracę domową. Ja ugryzę temat z trochę innej strony i podzielę się z Wami wrażeniami książki, która w pewne wakacje wpadła w me szpony.

Pochwała powolności. Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem
Carl Honoré

Hmm, tytuł trochę myli czytelnika, bo ja po książce wcale nie zaczęłam jakoś bardziej cieszyć się życiem, a czasu jak brakowało tak brakuje do dzisiaj. Jednak książkę czytało się dość przyjemnie, bez szału, ale przyjemnie. Plusem lub minusem (wybierz sam/a) było to, że książkę czytało się wolno. Ja uznaję to za sukces autora, ponieważ całą książkę stara się chwalić powolność, więc chyba taki był jego cel. Książka ma jedno przesłanie, które ubrane jest w różne historie i słowa – zwolnij, aby dostrzec życie. W każdej dziedzinie życia trzeba zwolnić, aby odkryć i poznać siebie – nawet w dziedzinie jedzenia. Autor bardzo dużo wspomina o kulturze „slow food”, o sferach seksualnych, o ciele, o duszy, o pracy, a dokładniej jak w te dziedziny wprowadzić tradycje „slow life” – choć w przypadku pracy „slow” brzmi fatalnie, (ja zawsze chcę wrócić do domu jak najszybciej), tak w przypadku reszty aspektów poruszonych w książce „slow” brzmi rewelacyjnie.
Książka nie należy do tych, które polecam znajomym, gdy tylko się z nimi spotykam. Raczej należy do tych, które leżą przeczytane na półce i już nigdy nie trafią w moje ręce. (choć nie żałuję, że przeczytałam)
Carl Honore, poruszył temat bardzo „na czasie”, jednak mógł zrobić to zdecydowanie lepiej. Niektóre wątki można było skrócić, ale wtedy chyba byłoby za szybko… a nie taki był cel autora. ;-)

Reklamy

7 thoughts on “Brak czasu – choroba naszych czasów

  1. Zawsze uważam, że ludzie mają czas, jak patrzę po otoczeniu, to aż nadto mają czas, ale że zajmują się bzdurami, wypełniają czas głupotami, to nie maja go na to co ważne i wtedy marudzą, że go nie mają.

    Lubię to

  2. Och nie, nie znoszę książek, które się wolno czyta ;-) jak już zaczynam czytać to muszę połknąć ;-) nie raz padłam ofiarą oszczędzaczy czasu, gdy na przykład telefon zaczął zastępować mi spotkania twarzą w twarz ze znajomymi… no bo po co się spotkać, jak już wszystko wiemy?

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mądra uwaga Maya Zann, rzeczywiście tracimy czas na głupoty. Ja coś o tym wiem, bo sama kiedyś tak marnowałam cenne godziny (tak, tak, nie minuty, choć myślałam, że to kwestia minut): wystarczy odłożyć smartfon i nagle okazuje się, że czasu jest jednak sporo, ba!, nie ma co z nim robić i nagle okazuje się, że jest jednak chwila na książkę, na dobry film, na prasowanie itd. itp. Ja na szczęście szybciutko to pojęłam i mam poczucie, że nie tracę czasu, ale owszem, zdarzają mi się dni, że nie wykorzystuję ich tak na 100%- w trybie slow, ale na 100%- jeśli rozumiecie co mam na myśli ;).

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ta książka nie zmienia naszego życia, ale daje do myślenia. Też nie uważam jej za zachwycającą, ani porywającą. Za dużo w niej suchych faktów, za mało „tego czegoś”. Zdecydowanie większe wrażenie robi Regina Bret :) Nieco przynudnawa, choć temat rewelacyjny – chyba za mało w niej duszy :) Pozdrawiam! Fajnie, że dołączyłaś do wyzwania :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s