Magiczny Nicholas

Trochę przerwy od blogowania nikomu nie zaszkodziło, mi również. Miałam czas na nadrobienie zaległości w czytaniu i oglądaniu filmów. Zawędrowałam również w świat Nicholasa Sparksa, który zachwycił mnie swoim magicznym podejściem do historii. Póki co przeczytałam „Bezpieczną przystań” oraz „Anioł Stróż”. Ta druga pozycja, zrobiła na mnie tak niesamowite wrażenie, że przez pół nocy, historia opisana w książce, mi się śniła. Wstałam niewyspana, ponieważ historia w niej opisana nie należy do przyjemnych! Mimo grubości książki, przeczytałam ją jednym tchem! Jedyne co mnie zniechęca do historii Sparksa to to, że mam wrażenie „że wiem jak się skończy”. Nie wiem czy to dlatego, że z tyłu książki jest za dużo napisane o historii zawartej w środku czy przez to, że są to „banalne” historie okraszone odrobiną magii? Patrząc na opisy książek Nicholasa, można wyciągnąć wnioski, że najlepiej czuje się w romansach. Jednak „Anioł Stróż” to połączenie romansu z thrillerem. Może dlatego ta książka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie? Najbardziej mnie wciągnęła w momencie gdy aspekt romansu zszedł na drugi plan. (Przyznaję bez bicia, za romansami nie przepadam). Sam autor przyznał, że „Anioł Stróż” był jego nowym doświadczeniem nawet ze względu na zwierzę, które w historii odgrywa bardzo ważną rolę. Śpiewak to pies, który podbije serce każdego czytelnika!

d_2439bezpieczna-przystan_nicholas-sparks-99902037241_978-83-7659-362-3_300

Dużym plusem książki jest to, że opisywana jest z perspektywy kilku bohaterów – przez to, nam czytelnikom łatwiej jest wczuć się w emocje każdego z bohaterów. Autor tak pięknie prowadzi czytelnika przez tę historię, że w pewnym momencie możemy poczuć się jakbyśmy byli w skórze Julie, która jest główną bohaterką książki. Bywały chwile, że przez moje ciało przechodziły ciarki. Jest to książka, która przestrzega nas kobiety przed mężczyznami psychopatami. Ukazuje również, jak możemy się pomylić co do osób, które „znamy” oraz to, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. (Osobiście wolę psy niż koty) Finałowa scena warta jest czekania. Rozegrana jest w niesamowity sposób, trzyma w napięciu do samego końca. Czytacie książki Sparksa? Jaką polecacie? Lecę czytać następną :)

Advertisements

8 thoughts on “Magiczny Nicholas

    • Aby tę ciekawość pobudzać, trzeba trafiać na ciekawe książki (w tym pomaga dokładne sprecyzowanie tematów jakie nas interesują i typ książek). Jak się trafia kilka razy pod rząd na nudne, mdłe i dłużące się książki to łatwo się zniechęcić. Wtedy nawet ciekawość znika do minimum. Jak kiedyś najdzie Cię ochota na jakąś książkę to mogę spróbować Ci coś doradzić :)

      Lubię to

  1. Właśnie kończę czytać „Najdłuższą podróż” i jest świetna. To moja pierwsza książka Nicolasa, ale już wiem, że nie ostatnia. Jeśli jeszcze jej nie czytałaś, to bardzo polecam, a ja na pewno skuszę się na te polecane przez Ciebie. 😊

    Lubię to

  2. Ostatnio zamieściłam filmik o „Bezpiecznej przystani” :D Widziałaś?
    Sparks jest takim autorem, że pisze na jedno kopyto, a mimo to, co jakiś czas, sięgam po jego książkę. A to potrzebuję wzruszeń, a to wycieczki do Karoliny Północnej.
    Na razie sobie od niego odpoczywam, ale niedługo pewnie znowu sięgnę :D Może właśnie po „Anioła Stróża”, bo tego jeszcze nie czytałam ;)
    PS. Mignęła mi reklama na jakimś kanale tv, że w sobotę o 20 leci; chyba tvn lub tvn7; film, którego podstawą była jego książka.
    PS2. W ogóle, koleś ma niesamowite szczęście do ekranizacji. Dzięki nim teraz każda powieść jest bestsellerem.

    Polubione przez 1 osoba

    • Bezpieczną Przystań widziałam. U Ciebie na blogu nie, ale obiecuję nadrobić. Fakt, Sparks lubi pisać na jedno kopyto, przez co trzeba sobie robić od niego przerwy. Podejrzewam, że gdyby nie ekranizacje jego książek to nie byłby tak sławny. :) Dzisiaj zabieram się za film „Najdłuższa podróż”. Po seansie na pewno zdam relację.

      P.S. Marne szanse, że w sobotę wieczorem będę w domu. Przynajmniej mam taką nadzieję :)

      Lubię to

    • A co do „na jedno kopyto” to wydaje mi się, że te uczucia spowodowane są tym, że każda historia jest ozdobiona nutka magii.
      Kolejnym pisarzem jaki przyszedł mi na myśl to Paulo Coelho. Ten to dopiero jest mistrzem pisania na jedno kopyto :p Przynajmniej w moim odczuciu. :p

      Lubię to

  3. Pingback: Czy jeszcze pa­miętasz, że zos­tałeś stworzo­ny do radości? * | chmurykultury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s